16
Lis

Własny kąt Człowiek naprawdę potrzebuje mieć własny kąt. Po trudnym dniu w pracy czy na uczelni, niepowodzeniach na gruncie osobistym czy po prostu mając zły humor potrzebujemy mieć swego rodzaju twierdzę, osłonę przed całym złym światem. Oczywiście najlepiej znaleźć sobie takie wsparcie w drugiej osobie, ale mówię tu o czym innym. O własnym koncie, o możliwości poustawiania swoich rzeczy tak, jak się lubi, o miejscu do byczenia się i imprez ze znajomymi. Myślę nawet o sąsiadach, czasem wrednych lub natrętnych, ale naszych. Naprawdę potrzeba nam czegoś takiego w życiu. Czegoś pewnego i bezpiecznego. Nie zastąpi nam tego stancja czy akademik. To po prostu nie o to chodzi. Nie ma też znaczenia bogactwo wnętrza, jakość i klasa dzielnicy, jakie mamy meble i czy na ścianach wiszą obrazy. To nie tylko miejsce do spania, ale nasze własne miejsce do życia. Coś, czego każdy człowiek szukał dla siebie już od zarania dziejów. Coś wartego więcej niż pieniądze – nie można tego po prostu kupić w supermarkecie… Oczywiście pierwszym kryterium jest nasze główne zajęcie. Praca, nauka, czasem obie. Jeśli mamy swoją drugą połówkę, lub nawet całą rodzinę wypadałoby wziąć ich zdanie pod uwagę. Jeśli już mamy na myśli konkretną miejscowość, wybierzmy dzielnicę. Według mnie należy kierować się przede wszystkim bezpieczeństwem okolicy, później dopiero wygodą. Co to znaczy? Otóż lepiej jest wybrać lokalizację o dobrej opinii, spokojnych sąsiadach, nie w pobliżu stadionu, dworca, dyskoteki czy głównej drogi. Dopiero potem popatrzmy jak blisko mamy do uczelni czy centrów handlowych i deptaku. Weźmy pod uwagę, że komunikacja miejska działa naprawdę nieźle i może znacznie ułatwić nam życie. Później powierzchnia. Jeśli chcesz mieszkać ze znajomymi, później z partnerem/ką chyba najlepiej wybrać opcję dla czterech osób. Nie powinna mieć mniej niż 40 merów, bo się podusicie. Oczywiście im więcej tym lepiej! Warto wziąć mieszkanie do remontu, bo można go samemu łatwo zrobić, a oszczędza się pieniądze, które też są ważne.