W najnowszym numerze:
- Eurostar
- Piper Archer
- Angielskie porady
- Korkociąg przepisów
- 2011 podsumowanie
- Kto lata na stare lata?
- Szkolenie przez internet
- Odśnieżamy lotnicze nawyki
- Podgrzew nie zawsze pomoże
| O fotografii lotniczej słów kilka - część pierwsza |
| Wpisany przez Redakcja | ||||||||||||
| czwartek, 15 września 2011 | ||||||||||||
|
Fotografia lotnicza to cały czas niestety dziedzina niedoceniana. Okazuje się, że estetyczne uchwycenie samolotu w kadrze wcale nie jest takie proste. Optymizmem napawa jednak fakt, że tym rodzajem zdjęć interesuje się coraz więcej osób, które potrafią połączyć ze sobą dwie, na pozór niezwiązane pasje – lotnictwo i fotografię. Tym krótkim artykułem mam nadzieję zachęcić wszystkich niezdecydowanych do spróbowania swoich sił w lotniczej fotografii, a z już fotografującymi, podzielić się kilkoma spostrzeżeniami. O co chodzi w fotografii lotniczej? Zanim chwycimy za aparat i wyruszymy na lotnisko by zapełnić kartę pamięci, warto odpowiedzieć sobie na pytanie, po co i dla kogo będziemy robić te zdjęcia. Jeżeli rezultatami pracy mamy zamiar dzielić się tylko z pasjonatami lotnictwa, to sprawa jest prosta. Ważniejsze będzie uchwycenie maszyny, unikalnego malowanie czy nowej rejestracji samolotu od efektu końcowego czyli obrazu. Z formalnego punktu widzenie, nie można nazwać tego nawet fotografią. Jest to raczej dosłowna rejestracja rzeczywistości, lub po prostu spotting, pełen rygorystycznych zasad i obostrzeń dotyczących kompozycji kadru i parametrów technicznych obrazu. Ja o fotografii lotniczej proponuję myśleć trochę inaczej. Za każdym razem wychodzić z założenia, że swoimi zdjęciami będziemy dzielić się z osobami, które lotnictwem się nie interesują, ba nawet uważają fotografowanie samolotów za dziwne lub śmieszne. Dla nich żadnego znaczenia nie ma typ samolotu, jego rejestracja czy liczba silników. Takie osoby będą oceniać obraz jako całość, a ten w związku z tym musi być estetyczny i wizualnie atrakcyjny. Żeby jednak zdjęcie nie było pustą ilustracją, a zwierało w sobie również treść, musimy w nim, w umiejętny sposób pokazać cechy fotografowanego obiektu. Jak fotografować samoloty? „Środowiskiem naturalnym” dla samolotów jest niebo i dobrze by było tam je fotografować. Sesje air2air to esencja fotografii lotniczej. Dla odbiorcy takie zdjęcie będzie atrakcyjne wizualnie, ponieważ zobaczy na nich coś, czego nigdy na własne oczy nie widział. Większość osób sporadycznie ma okazję oglądać świat z góry. Dla tych, którzy nie boją się panicznie latać, zawsze jest to przeżycie pełne emocji, nawet jeżeli nie dają tego po sobie poznać. Oglądanie drugiego samolotu z takiej perspektywy to rzecz w ogóle niespotykana. Poza pilotami i fotografami, niewiele osób może pochwalić się takimi doświadczeniami i niestety większość pasjonatów zmuszona jest do fotografowania maszyn z poziomu lotniska. Na szczęście nie jest to sytuacja beznadziejna i też można pokazać samoloty w atrakcyjny i interesujący sposób. Za klimat zdjęcia, to jak zostanie odebrane i czy będzie się podobać szerszej grupie, niż tylko spotterom i pasjonatom lotnictwa, odpowiada tło. Odsyłam Was do internetowych galerii lotniczych. Tam porównajcie klasyczne, spotterskie kadry, ze zdjęciami z ćwiczeń lotniczych w szwajcarskich Alpach, w okolicach miejscowości Axalp. Różnicę widać na pierwszy rzut oka. Tło jest tam szare i surowe jak skalne ściany, lub ciepłe, sympatyczne i pastelowe, od koloru lasów lub hal. Jest ono jednak uporządkowane, a drugi plan nie odciąga uwagi od głównego tematu zdjęcia. Próżno szukać pstrokatych barw do których oko wędruje mimowolnie, sterczących latarni i całego bałaganu związanego z lotniskowym życiem. Oczywiście nie każdy mieszka w Alpach, a znalezienie lotniska, tak pięknie położonego niedaleko domu może być wielce problematyczne. Jednak nic straconego, jest bowiem kilka fotograficznych sztuczek na poradzenie sobie z nieatrakcyjnym drugim planem.
Po pierwsze szukajcie swojego punktu widzenia. Nie musicie odwiedzać najpopularniejszych „miejscówek”, a poszukujcie raczej miejsc cieszących się mniejszą popularnością. Być może stamtąd lotnisko wygląda inaczej, albo najbrzydsze elementy tła uda się ukryć za budynkiem terminala? Po drugie zmiennoogniskowy obiektyw jest Waszym sprzymierzeńcem. Możecie sfotografować samolot pod różnym kątem, jak jest jeszcze daleko „ściągnąć go” długą ogniskową, lub użyć krótszej ogniskowej. Można również skupić się na detalu i sprawić by tylko fragment maszyny wypełniał cały kadr. Niezwodny sposób to wydłużenie czasu naświetlanie i zastosowanie panoramowania (panning). Polega to na śledzeniu aparatem, ruchu fotografowanego obiektu. Dzięki temu, samolot będzie na zdjęciu wyraźnym, ostrym elementem, a cała reszta zostanie rozmyta. Oczywiście im dłuższy czas, tym tło będzie bardziej „poruszone”. Niestety, trudniej będzie również nadążyć za ruchem fotografowanego obiektu. Nie zapominajcie, że praktyka czyni mistrza, a wprawy nabiera się z czasem, wydłużając czas nawet do 1/15 sekundy. Taki sposób fotografowania ma niestety jedną, zasadniczą wadę. By cały samolot, od kokpitu, aż do tylnego statecznika wyszedł na zdjęciu ostry, obiekt musi poruszać się do fotografa równolegle. To znacznie ogranicza możliwość eksperymentowania z kadrami. Z drugiej strony, prócz zamaskowania nieatrakcyjnego tła pozwala uwypuklić cechy maszyny. Dzięki panningowi zdjęcie jest bardziej dynamiczne i sprawia wrażenie jakby samolot był w ruchu.
Przyjęło się mówić, że fotografia to malowanie światłem. Bez niego, jak pewnie dobrze wiecie, żaden obraz na kliszy czy matrycy utrwalony nie zostanie. Dzięki panoramowaniu, czyli wydłużeniu czasu naświetlania, również możemy fotografować w „gorszych” warunkach oświetleniowych, kiedy słońce chowa się już za horyzontem, zmrok jeszcze nie zapadł, ale wszystkie światła lotniska rozbłysły już całą, swoją mocą. Długie, świetlne smugi dają piękne, nieraz bardzo zaskakujące efekty. Czas przed wschodem, lub zachodem słońca w fotografii określa się terminem „złotej godziny”. Tytułowej godziny nie należy jednak traktować zbyt dosłownie. Okred ten zależy bowiem od szerokości geograficznej i im dalej od równika, tym więcej będziemy mieli czasu na zdjęcia przy idealnym świetle. W Polsce jest to około 40 minut przed wschodem słońca, do pół godziny już po wschodzie. Podobnie jest wieczorem. Dlaczego warto fotografować w tym czasie? Słońce wiszące nisko nad horyzontem daje światło o zupełnie innym charakterze niż w godzinach okołopołudniowych. Jest ono delikatne, ciepłe. Podkreśla, wydobywa i nasyca barwy zamiast je przepalać. Rzuca również długie, niezwykle plastyczne cienie, oraz tworzy kontrasty, nadając zdjęciu dodatkowej głębi. Dzienne światło pozbawione jest tych wszystkich cech, przez co obrazy zarejestrowane w południe są płaskie i mdłe. Wieczorne lub poranne światło pozwala również eksperymentować z fotografowaniem pod słońce. O ile w południe wiadomo, że nic z tego nie wyjdzie, to wieczorem mogą powstać bardzo ciekawe obrazy, kiedy słońca delikatnie ślizga się po lśniącym kadłubie, dając fantazyjne odbicia, bliki i flary.
To koniec część pierwszej naszego poradnika. Za tydzień skupimy się na dalszym obrazowaniu cech samolotów oraz kompozycji kadru. Tymczasem, redakcja Just Fly Magazine życzy wielu udanych i interesujących kadrów. |
||||||||||||
Film tygodnia:
W czwartek w samo południe w i nad Konstancinem redakcja Just Fly Magazine upolowała fantastyczną maszynę - niezwykle "lotnego" i uroczego Aviata Husky o znakach SP-NOE. Kiedy nasz fotograf Kuba Siemień pracował nad zdjęciami do wrześniowego Just Fly Magazine, postaraliśmy się nagrać kilka filmowych obrazków, żeby zachęcić Was do bliższego przyjrzenia się tej maszynie.
FM250 Vampire to współczesna kwintesencja możliwości ultralekkich samolotów budowanych w technologii kompozytowej. Produkt czeskiej firmy Flying Machines zachwyca świetnymi osiągami i wszechstronnością. Czym jeszcze? Sprawdź w naszej kolejnej obszernej produkcji filmowej.

















